Ukrył luksusowego Jaguara pod podłogą frytkarni. Po 50 latach auto wyciągnięto niczym mumię faraona

Ukrył luksusowego Jaguara pod podłogą frytkarni. Po 50 latach auto wyciągnięto niczym mumię faraona

Jens Rentmeesters wszedł do starej belgijskiej frytkarni, by wycenić zakurzone meble, ale to, co znalazł pod warstwą betonu, zwaliło go z nóg. W ukrytym kanale serwisowym spoczywał legendarny Jaguar Type S, który od pół wieku nie widział światła dziennego.

To miało być rutynowe zlecenie. Jens, antykwariusz z zawodu, przyzwyczajony jest do starych listów miłosnych czy zapomnianej biżuterii, ale samochód ukryty w „grobowcu” pod garażem? To zupełnie inna liga. Bądźmy brutalnie szczerymi: nikt nie spodziewał się skarbu motoryzacji w miejscu, gdzie przez lata smażono frytki i serwowano fricandelle.

Tajemnica zniknięcia brytyjskiej legendy

Gdy Jens sprzątał zagracony garaż wypełniony częściami do łodzi i minimotocyklami, zauważył, że podłoga skrywa coś jeszcze. Pod warstwą gratów znajdował się starannie zamaskowany, prostokątny otwór. W środku, niczym w sarkofagu, czekał on – Jaguar Type S 3.8 z 1964 roku.

Dlaczego auto tam trafiło? Hipotez jest kilka, a każda brzmi jak scenariusz filmu:

  • Właściciel chciał ukryć majątek przed belgijskim urzędem skarbowym.
  • Samochód był kością niezgody w sporze małżeńskim.
  • Auto czekało na wiecznie odkładaną naprawę silnika.

Najciekawsze jest to, że nawet najbliżsi sąsiedzi nie mieli pojęcia o istnieniu tego pojazdu. Jaguar po prostu rozpłynął się w powietrzu na pięć dekad. Boom.

Operacja „Wydobycie”: Deski kontra stal

Wyciągnięcie ważącej ponad półtorej tony maszyny z ciasnej dziury bez użycia ciężkiego sprzętu graniczyło z cudem. Jens rozważał nawet demontaż dachu i użycie dźwigu, ale ostatecznie postawił na prymitywne, sprawdzone metody.

1. Przygotowano solidne, drewniane rampy ustawione pod kątem 40 stopni.

2. Wykorzystano furgonetkę jako wyciągarkę.

3. Powoli, centymetr po centymetrze, auto pięło się ku górze.

4. Drewno trzeszczało, ale wytrzymało ciężar brytyjskiej stali.

> 💡Ekspert ds. Renowacji Klasyków: Przy znaleziskach typu „barn find” w 2026 roku kluczowa jest tzw. patyna. Choć kusi nas, by auto lśniło nowością, zachowanie oryginalnych śladów czasu na karoserii może podnieść wartość kolekcjonerską o dodatkowe 15%, ponieważ rynek coraz bardziej docenia autentyczność nad perfekcyjną renowację.

W jakim stanie jest „mumia” z frytkarni?

Po pół wieku w zamknięciu, Jaguar wygląda zaskakująco dobrze, choć brakuje mu serca.

  • Brak silnika: Pod maską brakuje rzędowej szóstki o pojemności 3.8 litra i mocy 220 KM.
  • Karoseria: Mimo grubej warstwy kurzu, blacha wydaje się być w świetnej kondycji, co jest rzadkością przy tak długim postoju w wilgotnym miejscu.
  • Wartość: Obecnie szacuje się ją na 15 000 – 20 000 euro. Po pełnej renowacji cena może skoczyć do 60 000 euro na aukcji.

Jens nie planuje jednak szybkiego zysku. Po prostu zakochał się w tej historii. Twierdzi, że odkrycie ma dla niego większą wartość niż pieniądze. Po prostu chce przywrócić temu „faraonowi” dawny blask.

FAQ: Głosowe pytania o znalezisko

Ile jest wart Jaguar Type S w stanie do renowacji?

Obecnie taki egzemplarz bez silnika kosztuje około 15-20 tysięcy euro. Po całkowitym odrestaurowaniu i zamontowaniu oryginalnej jednostki 3.8 litra, jego wartość na rynku kolekcjonerskim wzrasta do poziomu 60 tysięcy euro.

Dlaczego stare samochody są znajdowane pod ziemią?

Najczęściej to wynik prób ukrycia majątku przed podatkami lub komornikiem. W czasach kryzysów właściciele budowali skrytki w garażach, planując powrót do aut w lepszych czasach, co często nigdy nie następowało.

Czy waszym zdaniem warto inwestować fortunę w auto bez silnika, czy lepiej zostawić je jako „pomnik” historii?

Przewijanie do góry