Zastanawiałeś się kiedyś, co kryje się tuż pod Twoimi stopami, gdy beztrosko pływasz w morzu? Na popularnej Playa de Palma, zaledwie dwieście metrów od brzegu i dwa metry pod powierzchnią wody, przez wieki spoczywał jeden z najlepiej zachowanych statków rzymskich w całym basenie Morza Śródziemnego. Teraz, dzięki spektakularnej operacji archeologicznej, możesz poznać tajemnice antycznych kupców, zanim niszczycielskie siły natury bezpowrotnie je zniszczą.
W ten wtorek archeolodzy podwodni rozpoczęli kluczowy etap prac przy wraku z Ses Fontanelles. To pozostałości statku handlowego z IV wieku, które spoczywają w wyjątkowo dobrym stanie. Prezydent Rady Majorki, Llorenç Galmés, nazwał ten dzień „historycznym”, ponieważ znalezisko to jest uznawane za jeden z najważniejszych skarbów podwodnych zachodniej części Morza Śródziemnego.
Szczerze mówiąc, to niesamowite, że statek przetrwał tyle lat w tak popularnym miejscu. Przez wieki nad tym „kapsułą czasu” pływały tysiące turystów, nie mając pojęcia o jego istnieniu. Wrak został odkryty dopiero sześć lat temu przez jednego z mieszkańców po gwałtownym sztormie, który odsłonił ładunek amfor niemal w nienaruszonym stanie.
Operacja wydobycia drewnianych elementów statku, o długości 12 metrów i szerokości 5 metrów, potrwa około czterech miesięcy. Wszystko zależy oczywiście od kapryśnej pogody. W projekcie bierze udział ponad 55 specjalistów z czołowych uniwersytetów z Majorki, Barcelony, Walencji i Kadyksu.
Miquel Ángel Cau, archeolog i współdyrektor projektu, ostrzega jednak, że czas ucieka. Ze względu na to, że wrak znajduje się na małej głębokości, tam gdzie załamują się fale, jest on bezpośrednio narażony na zniszczenie. Zmiany klimatyczne i coraz silniejsze sztormy sprawiają, że decyzja o wydobyciu była jedynym sposobem na uratowanie tego dziedzictwa.

Gdy piasek zostanie całkowicie usunięty, naukowcy skupią się na badaniu architektury kadłuba. To pozwoli im na stworzenie precyzyjnej rekonstrukcji 3D, dzięki której dowiemy się, jak dokładnie wyglądały linie wodne i konstrukcja rzymskich jednostek handlowych w tamtym okresie. Właściwie jest to jedyny znany nam statek z IV wieku, który wypłynął z Kartageny.
Wszystkie wydobyte fragmenty trafią do specjalistycznego laboratorium w zamku San Carlos. Tam przejdą proces oczyszczania mechanicznego, skanowania oraz stopniowego odsalania. To żmudna praca, ale niezbędna, by drewno nie rozsypało się w pył po wyjęciu z wody.
Dobra wiadomość jest taka, że nie musisz czekać latami, by zobaczyć te skarby. Już w październiku w centrum kultury La Misericòrdia w Palmie zostanie otwarta wystawa, na której zobaczysz m.in. amfory z inskrypcjami handlowymi (tituli picti), narzędzia ciesielskie, a nawet monetę wotywną znalezioną w gnieździe masztu.
To właśnie ta moneta, wybita około 320 roku, stała się kluczem do datowania katastrofy. Dzięki niej oraz badaniom radiowęglowym wiemy, że statek zatonął około połowy IV wieku. Każdy element tej układanki pomaga nam zrozumieć, jak wyglądał handel i życie na morzu ponad 1600 lat temu.


