Kosmiczny żarłok wielkości Jowisza: James Webb odkrył obiekt, który pożera 6,6 miliarda ton materii na sekundę

Kosmiczny żarłok wielkości Jowisza: James Webb odkrył obiekt, który pożera 6,6 miliarda ton materii na sekundę

W otchłani kosmosu, 620 lat świetlnych od Ziemi, czai się samotny olbrzym, który właśnie wpadł w niszczycielski szał jedzenia. Astronomowie z zachwytem obserwują, jak obiekt o masie zaledwie kilku Jowiszy zachowuje się niczym miniaturowa, drapieżna gwiazda, pochłaniając pył i gaz z rekordową prędkością.

Zagadka Cha 1107-7626: Planeta czy miniaturowa gwiazda?

Obiekt o nazwie Cha J11070768-7626326 (w skrócie Cha 1107-7626) to tak zwany FFPMO, czyli swobodna planeta, która nie krąży wokół żadnej gwiazdy. Choć jej masa wynosi zaledwie od 5 do 10 mas Jowisza, jej zachowanie przeczy wszystkiemu, co wiedzieliśmy o tak małych ciałach niebieskich.

Bądźmy szczerzy: to odkrycie kompletnie rozmywa granicę między tym, co nazywamy gigantyczną planetą, a tym, co uznajemy za maleńką gwiazdę. Szczerze mówiąc, naukowcy mają teraz twardy orzech do zgryzienia, analizując dysk gazu i pyłu otaczający tego samotnika.

Rekordowe tempo „karmienia” w obiektywie JWST i VLT

Dzięki połączonym siłom Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba (JWST) oraz teleskopu VLT w Chile, udało się uchwycić moment tzw. wybuchu akrecyjnego. To, co zobaczyli badacze, przypominało kosmiczny festyn:

  • Obiekt zwiększył swoją jasność o 1,5 do 2 magnitudo w świetle widzialnym.
  • Strumień promieniowania optycznego wzrósł od 3 do 6 razy.
  • Tempo pochłaniania materii osiągnęło niewyobrażalny poziom 6,6 miliarda ton na sekundę.
  • Szał „jedzenia” trwał nieprzerwanie od czerwca 2025 do co najmniej sierpnia 2026 roku.
  • 💡Astrofizyk specjalizujący się w ewolucji gwiazd: To pierwszy raz, kiedy zaobserwowaliśmy wybuch typu „EXor” u obiektu o masie planetarnej. Mechanizmy, które dotychczas przypisywaliśmy wyłącznie rodzącym się gwiazdom, działają identycznie w skali mikro, co sugeruje, że planety swobodne mogą formować się dokładnie tak samo jak Słońce, a nie poprzez wyrzucenie z układów planetarnych.

Dowody w świetle: Magnetosfera i para wodna

Mówiąc wprost, teleskopy nie tylko widziały błysk, ale też „poczuły” chemię tego zdarzenia. Analiza linii spektralnych wodoru (tzw. linia ) wykazała charakterystyczny „podwójny szczyt”. To jasny sygnał akrecji magnetosferycznej – proces ten polega na tym, że pole magnetyczne obiektu dosłownie zasysa materię z dysku i ciska nią o swoją powierzchnię.

Co jeszcze ciekawsze? Podczas wybuchu w widmie nagle pojawiła się para wodna (emisja w okolicach 6,6 µm). Wcześniej jej tam nie było. To dowód na to, jak gwałtowne zmiany w tempie „karmienia” wpływają na strukturę chemiczną otoczenia obiektu.

Dlaczego to odkrycie zmienia podręczniki astronomii?

Cha 1107-7626 stał się pierwszym znanym obiektem o masie planetarnej typu EXor. Zrozumienie tego procesu u tak małych ciał daje nam wgląd w najwcześniejsze etapy formowania się systemów planetarnych.

Mamy tu do czynienia z brutalną siłą fizyki, która buduje światy. Obserwacja akrecji u najmniejszych obiektów we wszechświecie to nowa, fascynująca metoda na zrozumienie, jak narodził się nasz własny kosmiczny dom.

Często zadawane pytania (FAQ)

Ile materii pożera obiekt Cha 1107-7626 na sekundę?

Obiekt ten pochłania rekordowe 6,6 miliarda ton gazu i pyłu na sekundę. Jest to najwyższe tempo akrecji, jakie kiedykolwiek zmierzono u ciała o masie zbliżonej do Jowisza, co upodabnia go do miniaturowej gwiazdy.

Czy James Webb odkrył nową gwiazdę wielkości Jowisza?

Teleskop Jamesa Webba zaobserwował swobodną planetę (FFPMO), która zachowuje się jak gwiazda. Obiekt ten nie krąży wokół żadnej gwiazdy i posiada własny dysk materii, z którego agresywnie czerpie energię poprzez proces akrecji.

Co to jest wybuch typu EXor w astronomii?

To gwałtowny wzrost jasności młodych obiektów spowodowany nagłym przyspieszeniem pochłaniania materii z otaczającego ich dysku. Do tej pory zjawisko to kojarzono wyłącznie z młodymi gwiazdami, a nie z obiektami o masie planet.

Czy uważacie, że powinniśmy przestać nazywać takie obiekty planetami i stworzyć dla nich zupełnie nową kategorię w kosmicznym bestiariuszu?

Przewijanie do góry