50 lat temu ktoś ukrył Jaguara pod podłogą restauracji. Wydobyto go niczym sarkofag faraona

50 lat temu ktoś ukrył Jaguara pod podłogą restauracji. Wydobyto go niczym sarkofag faraona

Wyobraź sobie, że wchodzisz do starej, zapomnianej smażalni frytek, spodziewając się jedynie sterty zakurzonych mebli, a pod Twoimi stopami spoczywa legenda motoryzacji. Wielu poszukiwaczy skarbów mija takie okazje każdego dnia, tracąc szansę na znalezisko warte małą fortunę. Dowiedz się, jak profesjonalny antykwariusz odkrył ukrytego przez 50 lat Jaguara Type S, i poznaj historię, która udowadnia, że prawdziwe skarby wciąż czekają na odkrycie w najbardziej nieoczywistych miejscach.

Jens Rentmeesters, antykwariusz z zawodu, choć przyzwyczajony do niespodzianek, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Został poproszony o wycenę mebli i wyposażenia w dawnej belgijskiej frytkarni. Do tego momentu nie było w tym nic dziwnego – frytki i frikandele to tam przecież niemal instytucja. Szczerze mówiąc, nikt nie spodziewał się jednak, że pod podłogą czeka stary Jaguar Type S, ukryty w kanale niczym faraon w swoim grobowcu.

Pod jego stopami krył się skarb

Jens, działający na co dzień w Leuven, widział już niejedno, opróżniając stare posiadłości na sprzedaż. Znalezienie klasycznego samochodu to jednak dla niego coś wyjątkowego. „To jest najlepsze” – wyznał w rozmowie z mediami. „Przede wszystkim dlatego, że zupełnie się tego nie spodziewałem. Znajdowałem już złote naszyjniki czy stare listy miłosne, ale tutaj liczy się nie tylko wartość ekonomiczna, ale i emocjonalna„.

Oprócz samego domu i wyposażenia lokalu, na posesji znajdował się również garaż. Początkowo Jens zobaczył w nim jedynie stertę minimotocykli i części do łodzi. Myślał, że to wszystko, co tam zastanie. Dopiero podczas dokładnego opróżniania zagraconego pomieszczenia zauważył, że pod podłogą garażu znajduje się ukryta przestrzeń. To, co tam zobaczył, przerosło jego najśmielsze oczekiwania.

  • Expert: Jeśli planujesz kupno lub opróżnianie starej nieruchomości, zawsze sprawdzaj pustki pod deskami podłogowymi oraz nietypowe zagłębienia w garażu. Często „zamaskowane” schowki były budowane, by chronić mienie przed urzędem skarbowym lub kradzieżą – to tam kryją się najcenniejsze przedmioty.

50 lat temu ktoś ukrył Jaguara pod podłogą restauracji. Wydobyto go niczym sarkofag faraona

W prostokątnym kanale, który wyglądał na zbudowany specjalnie w tym celu, spoczywał Jaguar Type S 3.8 z 1964 roku. Luksusowy brytyjski wóz zdawał się czekać na uwolnienie z tej betonowej pułapki. To, jak się tam znalazł, pozostaje tajemnicą. Może właściciel chciał go ukryć przed fiskusem, może przed żoną, a może po prostu planował naprawę, której nigdy nie dokończył? Co ciekawe, nawet najbliżsi sąsiedzi nie pamiętali, by ten samochód kiedykolwiek wyjeżdżał na ulicę.

Zanim jednak antykwariusz mógł zgłębić historię auta, stanął przed poważnym wyzwaniem: jak wydobyć Jaguara bez uszkodzeń? Rozważano nawet zdjęcie dachu garażu i użycie dźwigu, ale ostatecznie postawiono na najstarszą metodę. Wykorzystano solidne drewniane deski, które posłużyły za improwizowaną rampę.

Stary Jaguar został wyciągnięty za pomocą furgonetki po deskach nachylonych pod kątem około 40 stopni. Choć operacja była niezwykle delikatna, drewno wytrzymało, a auto wyjechało na powierzchnię w jednym kawałku. Właściwie był w takim stanie, w jakim może być maszyna, która spędziła ponad pół wieku w zamkniętym mauzoleum.

Odzyskany Jaguar Type S jest w stanie typowym dla znalezisk typu „barn find”. Niestety, brakuje maski oraz sześciocylindrowego silnika rzędowego o pojemności 3,8 litra i mocy 220 KM. Mimo to, zakurzone nadwozie wydaje się być całkiem nieźle zachowane, co daje nadzieję na udaną renowację.

Antykwariusz szacuje obecną wartość znaleziska na 15 000 do 20 000 euro. Gdyby jednak udało się go w pełni odrestaurować i przywrócić mu oryginalny silnik, cena na aukcji mogłaby wzrosnąć nawet do 60 000 euro. Jens zapowiada, że chce go odnowić, bo jak sam mówi: „Odkrycie jest ważniejsze niż same pieniądze”. Zapisz ten przewodnik na później.

Przewijanie do góry