Wulkaniczne skały Sardynii właśnie oddały naukowcom trzy nieznane wcześniej grobowce typu Domus de Janas, ukryte w kompleksie Sant’Andrea Priu. To sensacyjne odkrycie zwiększa liczbę podziemnych struktur w tym rejonie do 20, rzucając zupełnie nowe światło na rytuały neolitycznych mieszkańców Morza Śródziemnego.
Szczerze mówiąc, to nie jest tylko kolejna dziura w ziemi. Lokalne legendy od wieków mówiły o „Domach Wróżek” (lub czarownic), ale archeologia potwierdza coś znacznie bardziej namacalnego. Prace pod nadzorem włoskiego Ministerstwa Kultury ujawniły trzy grobowce o numerach XVIII, XIX i XX. Każdy z nich to unikalna kapsuła czasu.
Skarby ukryte w wulkanicznej skale
Najnowsze wykopaliska dowodzą, że starożytni budowniczowie mieli obsesję na punkcie detali. Krótko mówiąc, te konstrukcje naśladowały domy żywych, aby zmarli czuli się „u siebie”.
Oto co dokładnie znaleźli badacze:
- Grobowiec XVIII: Posiada korytarz wejściowy prowadzący do kwadratowej komory głównej z centralnie wykutym paleniskiem obrzędowym. Znaleziono tam fragmenty obsydianu, wrzeciono oraz siekierę z zielonego kamienia.
- Grobowiec XIX: Mniejszy, z wejściem w formie pawilonu. Na skalistej podłodze leżały rozproszone fragmenty ceramiki i miniaturowy dzbanek, ocalały mimo tysięcy lat erozji.
- Grobowiec XX: Prawdziwa gwiazda nekropolii. Składa się z siedmiu pomieszczeń połączonych korytarzami. W jednej z komór przetrwał dekoracyjny pas malarski, a znalezienie ponad 30 rzymskich naczyń sprawiło, że zyskał przydomek „Grobowca Waz Rzymskich”.
💡 Konserwator Zabytków: Podczas analizy porowatych skał wulkanicznych, takich jak te na Sardynii, kluczowe jest monitorowanie mikroklimatu wewnątrz komór natychmiast po odpieczętowaniu. Nagły skok wilgotności w 2026 roku, spowodowany zmianami klimatycznymi, może zniszczyć neolityczne pigmenty w ciągu kilku dni, dlatego stosuje się obecnie mobilne skanery laserowe przed pełną eksploracją.
Dlaczego Domus de Janas są tak ważne?
Struktury te powstawały między 3400 a 2700 rokiem p.n.e. Dla neolitycznych społeczności śmierć nie była końcem, lecz przejściem. Wykuwanie grobowców w twardej skale wymagało nie tylko precyzyjnych narzędzi z kamienia, ale i ogromnej determinacji.
Wnętrza często zdobiły symbole magiczne:
1. Spirale symbolizujące cykl życia.
2. Rogi byka, które miały chronić zmarłych.
3. Fałszywe drzwi, będące według wierzeń bramami dla duchów.
Miejsce to, położone na zboczach płaskowyżu Meilogu, było użytkowane przez tysiąclecia – od neolitu, przez czasy rzymskie, aż po wczesne średniowiecze. To prawdziwy raj dla badaczy ewolucji ludzkich wierzeń. No i bum, mamy dowód na to, że historia pod naszymi stopami nigdy nie przestaje zadziwiać.
Artefakty trafiły już do Centrum Konserwacji w Li Punti. Naukowcy zapowiadają, że to dopiero początek, bo dolne partie terenu wciąż skrywają ślady rzymskich osad. Nowo odkryte grobowce zostaną wkrótce udostępnione turystom, co może stać się nowym silnikiem napędowym dla lokalnej kultury.



